Chlebek, bułki i jakąś tu drożdżówkę chyba – pokazuje to, co dostał w Jadłodzielni jeden z mieszkańców Szczecina. Jak mówi, pieniędzy jak zwykle mu nie wystarczy.
Inny z mężczyzn dodaje: – Małą emeryturę mam i przychodzę tutaj po chleb. Przed jadłodzielnią w Szczecinie ustawia się kolejka potrzebujących. – Jest bardzo dużo potrzebujących. Kolejki tworzą się od rana. Najczęściej ludzie proszą o chlebek i coś do chlebka – relacjonuje Elżbieta Abramowicz, prezes stowarzyszenia „Jadłodzielnia Szczecin”. Ci, którzy ustawili się w rządku na końcu, stoją nawet po kilka godzin. I zdarza się, że nie ma już dla nich tego, czego potrzebują.
To sprawia, że zdarzają się sytuacje, że jadłodzielnie nie mają czego wydać potrzebującym. – Dzielimy się tym, co otrzymujemy. Ostatnio więcej jest tych, którzy potrzebują, niż tych, którzy się dzielą – przyznaje Abramowicz.
Przedstawiciele szczecińskiej jadłodzielni apelują, by dzielić się posiłkiem z potrzebującymi. Jedzenie można przynosić do dziewięciu ogólnodostępnych punktów. – Każdy może podzielić się posiłkiem. Zapraszamy do niemarnowania, do dzielenia się – mówi Abramowicz.
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
Poznański start-up nabył prawa do marki Groclin
„POZnań – i zamieszkaj” – miejski program mieszkaniowy dla średniozamożnych
Mieszkańcy wielkopolskiej Mosiny zdecydują o losie burmistrza w referendum
Rusza przebudowa ul. Heweliusza. Utrudnienia w ruchu potrwają kilka miesięcy
Elektrośmieci – jak należy z nimi postępować?
“Kpina”, “jeszcze możecie przeprosić”, “unikanie odpowiedzialności” – fala krytyki Internautów po kolejnym oświadczeniu CH Posnania
Ochotnicze Hufce Pracy organizują pracę dla 15 latków
Ivan Kudin Poznańskim Taksówkarzem Roku 2025
W sklepach pojawiły się ozdoby Wielkanocne. „Handlowcy oszaleli”
„Biednie, ludzie nie mają pieniędzy”. Co sądzą o tym poznaniacy?






