Centra i galerie handlowe w Poznaniu coraz wyraźniej odczuwają zmieniające się zachowania zakupowe mieszkańców. Najnowszy raport Proxi.cloud pokazuje, że ruch w tego typu obiektach spadł w pierwszych trzech kwartałach roku o 6,8 proc. w skali kraju, a w wielu regionach – także w Wielkopolsce – tąpnięcie jest dwucyfrowe. Poznaniacy, podobnie jak mieszkańcy innych dużych miast, odwiedzają galerie rzadziej, krócej i znacznie bardziej planowo. Zmienił się nie tylko sposób robienia zakupów, ale i podejście do samej wizyty w centrum handlowym. To już nie jest spontaniczny spacer „pooglądać witryny”, lecz przemyślana wyprawa po konkretny produkt, często poprzedzona dokładnym researchem w internecie.
Eksperci podkreślają, że rosnąca ostrożność konsumentów wynika z presji kosztowej – mieszkańcy Poznania coraz uważniej planują wydatki i starają się unikać niepotrzebnych zakupów. Jednocześnie zakupy stały się hybrydowe: część odbywa się online, część w sklepach stacjonarnych, a galerie są jedynie jednym z elementów całego procesu. To powoduje, że choć poznaniacy nadal odwiedzają największe obiekty, takie jak Posnania, Avenida czy Stary Browar, robią to rzadziej i zdecydowanie szybciej niż jeszcze kilka lat temu.
Ciekawie wygląda podział ruchu w zależności od wielkości galerii. W Poznaniu rośnie rola mniejszych centrów, zlokalizowanych przy dużych osiedlach – takich jak Panorama, Pestka czy liczne pasaże usługowe na Ratajach, Piątkowie czy Winogradach. To tam mieszkańcy robią codzienne zakupy, bo mniejsze obiekty są bliżej domu, łatwiej dostępne i wystarczająco zaopatrzone. Format convenience wygrywa wygodą i prostotą. Największe centra również trzymają poziom, bo oferują to, czego mniejsze nie mogą – rozrywkę, gastronomię, wydarzenia i bogactwo marek, które przyciągają klientów z całej aglomeracji.
Najgorszą sytuację mają galerie średniej wielkości, które nie potrafią jednoznacznie się pozycjonować. Brakuje im unikalnej oferty i wyróżników, przez co konkurują zarówno z mniejszymi, jak i większymi obiektami – i często przegrywają tę rywalizację. To właśnie te galerie będą musiały znaleźć nowy sposób na przyciągnięcie klientów i dopasować ofertę do współczesnych oczekiwań.
Raport pokazuje, że poznaniacy odwiedzają centra handlowe rzadziej, ale za to bardziej świadomie. W pierwszych trzech kwartałach roku liczba wizyt spadła aż o 14,2 proc., a częstotliwość o 8 proc. Jednocześnie średni czas spędzany w galeriach skrócił się jedynie o 4 proc., co świadczy o tym, że zakupy są realizowane szybciej, sprawniej i z większą koncentracją na celu. Mniejszy ruch nie musi jednak oznaczać mniejszych obrotów – jeśli klienci kupują bardziej planowo, ich koszyki bywają większe, a lojalność wobec wybranych marek rośnie.
Wnioski z raportu są jasne: galerie nie tracą znaczenia, ale ich rola ewoluuje. Poznaniacy wciąż chcą korzystać z takich miejsc, lecz oczekują większej wartości z każdej wizyty – ciekawszych wydarzeń, atrakcyjnej gastronomii, dobrej rozrywki i integracji z kanałami cyfrowymi. Rynek handlowy w stolicy Wielkopolski dojrzewa, a mieszkańcy kupują coraz mądrzej, rzadziej i znacznie bardziej świadomie niż jeszcze kilka lat temu.





