W mieście kojarzonym z renesansową starówką i dynamiczną branżą technologiczną Aleksandra Olejniczek stworzyła cichy, ale trwały biznes oparty na ubraniach starszych niż większość jej klientów.
Retromania to niewielki showroom na obrzeżach Poznania w Puszczykowie. Na wieszakach wiszą sukienki z jedwabiu z lat 20., powojenne garsonki z wełny, psychedeliczne poliestry z lat 70. i minimalistyczne fasony z wczesnych 2000. Te rzeczy nie stoją w gablocie – są wypożyczane, sprzedawane i badane.

Aleksandra Olejniczek opowiada o tym spokojnie, z precyzją osoby, która przez lata obchodziła się z delikatnymi tkaninami.
„Zaczęło się od kolekcjonowania dla siebie” – wspomina. „Nosiłam te ubrania, potem pożyczałam znajomym. W pewnym momencie zgłaszały się teatry, zespoły muzyczne, agencje eventowe. Wtedy zrozumiałam, że to już nie jest tylko pasja.”
Retromania powstała z konieczności obsługi kilku rynków naraz – typowe dla niszowych mikroprzedsiębiorstw w modzie. Klienci indywidualni umawiają się na prywatne przymiarki. Miłośnicy starych samochodów zamawiają stroje dopasowane co do rocznika i charakteru auta: codzienne zestawy do Fiata 500 z lat 60. na zlot, wieczorowe kreacje do przedwojennego Mercedesa. Teatry polskie i zagraniczne produkcje filmowe wypożyczają kostiumy zgodne z epoką. Festiwale muzyczne i wystawy też czasem sięgają po zasoby Retromanii.
Najstarsze egzemplarze pochodzą z przełomu XIX i XX wieku, choć dokładne datowanie bywa trudne. „Czasem można zawęzić tylko do dekady” – wyjaśnia Olejniczek. „Ubranie z lat 1890–1920 to już prawdziwa rzadkość.”
Model biznesowy wpisuje się w szersze trendy globalnej mody. Autentyczne vintage wraca na fali zrównoważonego rozwoju, buntu przeciwko fast fashion i cyklicznych powrotów archiwalnych trendów w mediach społecznościowych i na czerwonych dywanach. Retromania działa jednak z dala od wielkich platform resale’owych Nowego Jorku czy Los Angeles – jej klienci to głównie osoby z regionu i kolekcjonerzy, którzy przyjeżdżają do Poznania specjalnie.
Promocja odbywa się niemal wyłącznie przez Instagram (@retromania.pl), Facebook i stronę retromania.pl. Terminy wizyt ustala się przez wiadomość prywatną, a wyjazdy na zloty samochodowe, wydarzenia kulturalne czy targi ogłasza się online.






W czasach, gdy koncerny luksusowe wykupują historyczne domy mody, a sieciówki wypuszczają linie „vintage-inspired”, Retromania reprezentuje inną drogę – małą, dotykalną, opartą na pojedynczej pasji, która stała się zasobem dla całego miasta.


.jpg)
