Na poznańskim rynku mieszkaniowym coraz głośniej o nowym zjawisku, które eksperci nazywają safetywashingiem. Deweloperzy w reklamach i rozmowach z klientami chwalą się „bezpiecznymi schronieniami” w podziemiach nowych osiedli, wieszają certyfikaty i używają słowa „schron”. W rzeczywistości większość z tych obiektów to zwykłe piwnice z nieco mocniejszym stropem.
Od wejścia w życie nowych przepisów o ochronie ludności deweloperzy w Poznaniu i aglomeracji chętnie grają na rosnących obawach mieszkańców. „Bezpieczne podziemia”, „obiekty podwyższonej odporności konstrukcji” – takie hasła pojawiają się w materiałach promocyjnych inwestycji na Winogradach, Wildzie, Łazarzu, czy na nowych osiedlach na północy i zachodzie miasta.
Prawdziwy schron jest w zasięgu ręki
Jak podkreśla ekspert, problem ma zaskakująco proste i tanie rozwiązanie. Polskie prawo już dziś pozwala wbudować w nowy blok mieszkalny prawdziwy schron spełniający standardy fińskie. Koszt takiej inwestycji to zaledwie ok. 2 proc. ceny mieszkania w przeliczeniu na jedną osobę – jednorazowa opłata, która działa jak polisa ubezpieczeniowa przez całe życie.
„Najpierw mieliśmy greenwashing, teraz mamy safetywashing. Sprzedaje się nie realną ochronę, tylko poczucie bezpieczeństwa” – mówi autor tekstu.
Certyfikaty „na pokaz”
Na rynku pojawiły się już firmy oferujące „certyfikację budowli ochronnych”. Do biur projektowych i poznańskich deweloperów trafiają oferty, w których obiecują potwierdzenie odporności na wybuchy, promieniowanie czy skażenia. Jednocześnie sami przyznają, że taka certyfikacja nie jest wymagana prawem, ale świetnie sprawdza się jako „argument sprzedażowy”.
To klasyczny trik – klient widzi ładny certyfikat na ścianie i myśli, że kupuje realne bezpieczeństwo. W praktyce dostaje często piwnicę, która nawet nie jest zgłoszona jako obiekt zbiorowej ochrony.
Dlaczego Poznań powinien zwrócić na to uwagę?
W Wielkopolsce, podobnie jak w całym kraju, zainteresowanie tematyką bezpieczeństwa mieszkań rośnie. Mieszkańcy Poznania, pamiętając o historycznych zagrożeniach i patrząc na obecną sytuację geopolityczną, coraz częściej pytają deweloperów o standardy ochrony. Tym bardziej warto, żeby kupujący świadomie rozróżniali marketing od rzeczywistości.
Ekspert dysponuje zdjęciami z fińskich schronów i jest gotowy na wywiad oraz komentarz dla poznańskich mediów.










