Organizacja wielkiego festiwalu w miejskim parku to nie tylko sprzedaż biletów, sponsorzy i tysiące uczestników. To również ponad milion złotych czynszu za teren, sześciocyfrowa kaucja i odpowiedzialność finansowa za pozostawione szkody. Dokumenty udostępnione przez Zarząd Zieleni Miejskiej po BitterSweet Festival 2026 pokazują biznesową stronę jednego z największych wydarzeń muzycznych organizowanych w Poznaniu. Sam czynsz naliczony za korzystanie z Cytadeli wyniósł 1 078 125,27 zł brutto. Dodatkowo ZZM naliczył ponad 31 tys. zł za teren zajęty poza umową, a 214 291 zł kaucji pozostaje zatrzymane do czasu usunięcia szkód.
Protokół odbioru części terenu Parku Cytadela z 21 sierpnia 2026 roku został udostępniony w odpowiedzi na wniosek o dostęp do informacji publicznej. Dokument pozwala spojrzeć na organizację wielkiego wydarzenia od strony, która zwykle pozostaje poza zainteresowaniem uczestników – kosztów korzystania z miejskiej przestrzeni oraz ryzyka finansowego związanego z jej odtworzeniem.
W przypadku BitterSweet Festival mowa już o kwotach liczonych w setkach tysięcy i milionach złotych.
1,078 mln zł czynszu za teren
Największą pozycją jest czynsz dzierżawny.
Zarząd Zieleni Miejskiej naliczył organizatorowi 1 078 125,27 zł brutto za korzystanie z terenu Cytadeli.
To pokazuje skalę ekonomiczną przedsięwzięcia jeszcze przed uwzględnieniem kosztów produkcji samego festiwalu – honorariów artystów, scen, nagłośnienia, oświetlenia, ochrony, infrastruktury sanitarnej, personelu czy promocji.
Jednocześnie pieniądze z dzierżawy stanowią wymierną korzyść finansową wynikającą z komercyjnego wykorzystania miejskiej przestrzeni.
Na podstawowej opłacie sprawa się jednak nie kończy.
Dodatkowy teren, dodatkowe pieniądze
Z dokumentacji ZZM wynika, że organizator korzystał również z obszarów nieobjętych zawartą umową. Wśród nich znalazły się tereny m.in. w rejonie Obelisku oraz Muzeum.
Z tego tytułu naliczono dodatkową kwotę przekraczającą 31 tys. zł.
Z przekazanych informacji wynika, że organizator kwestionuje wysokość tego obciążenia, co oznacza, że ten element finansowego rozliczenia wydarzenia nie jest jeszcze definitywnie zamknięty.
Z perspektywy biznesowej to istotny element całej sprawy. Przy wydarzeniach tej skali nawet zmiana rzeczywiście wykorzystywanej powierzchni może oznaczać dodatkowe koszty, a zakres zajęcia terenu powinien być równie precyzyjnie kontrolowany jak pozostałe elementy budżetu produkcyjnego.
214 tys. zł zamrożone do czasu napraw
Jeszcze ciekawszy jest mechanizm kaucji.
Organizator wpłacił 214 291 zł zabezpieczenia. Po dokonaniu odbioru ZZM nie zwolnił żadnej części tej kwoty.
Całość pozostaje zatrzymana do czasu wykonania wymaganych prac.
To ponad 200 tys. zł, którymi przedsiębiorca nie może obecnie swobodnie dysponować. W przypadku dużej firmy eventowej nie musi to oznaczać problemu z płynnością, ale doskonale pokazuje, dlaczego koszty organizacji wydarzenia w przestrzeni publicznej nie kończą się wraz z demontażem ostatniej sceny.
Organizator ma na własny koszt doprowadzić wskazane elementy terenu do wymaganego stanu. Termin wykonania prac określono na połowę października.
Dopiero później możliwe będzie dalsze rozliczenie zabezpieczenia.
Szkody oznaczają realne koszty
Lista prac do wykonania jest długa.
ZZM stwierdził m.in. zniszczenie róż pod Obeliskiem, które zostały rozjechane przez samochody ciężarowe, oraz uszkodzenie bylin przy restauracji Umberto. W tym drugim przypadku na rabacie ułożono płyty wykorzystywane jako tymczasowa droga technologiczna.
Uszkodzone zostały również cisy i inne krzewy, a część rabat kwiatowych ma zostać odtworzona.
Do tego dochodzą szkody w drzewostanie.
Arborysta wskazał konkretne drzewa z uszkodzeniami mechanicznymi, m.in. zdartą korą czy połamanymi konarami. Wśród nich znalazły się drzewa w rejonie restauracji Umberto, Muzeum Uzbrojenia oraz „Nierozpoznanych” Magdaleny Abakanowicz.
Jabłoń odmiany „Madonna”, której pień został poważnie uszkodzony, zakwalifikowano do wymiany.
Każda z takich pozycji oznacza koszt – materiałów, nowych roślin, pracy specjalistów, transportu czy ponownego wykonania nasadzeń.
Przesadzony klon może generować koszty jeszcze w 2028 roku
Interesujący z punktu widzenia zarządzania ryzykiem jest przypadek młodego klona pospolitego.
Według ustaleń ZZM drzewo zostało wykopane i przesadzone bez zgody zarządcy, dodatkowo w niewłaściwym okresie agrotechnicznym.
Konsekwencje finansowe tego działania mogą pojawić się ze znacznym opóźnieniem.
Drzewo ma być obserwowane. Jeżeli do 2028 roku obumrze, organizator będzie zobowiązany do odkupienia go na własny koszt.
To dobry przykład zobowiązania, które nie znika wraz z zamknięciem księgowego rozliczenia samego festiwalu.
14 lamp i elementy małej architektury
Do kosztów związanych z zielenią dochodzi infrastruktura.
ZZM wykazał problemy z 14 lampami parkowymi. Cztery zostały uszkodzone i wymagają naprawy. Kolejnych dziesięć trzeba ponownie osadzić w gruncie, wykorzystując nowe elementy mocujące.
Do odkupienia i ponownego montażu zakwalifikowano również trzy ławki i dwa kosze na śmieci.
W innych miejscach do wymiany są deski w ławkach, jedna ławka wymaga ponownego zamocowania, a w ogrodzie daliowym stwierdzono brak lub zniszczenie uchwytów przy trzech koszach.
Na liście znalazły się również uszkodzenia asfaltu oraz zabrudzenia nawierzchni olejem silnikowym.
Festiwal kończy się dla publiczności, ale nie dla organizatora
Przypadek BitterSweet dobrze pokazuje specyfikę biznesu eventowego.
Dla uczestnika impreza kończy się wraz z ostatnim koncertem. Dla organizatora zaczyna się wtedy kolejny etap projektu – demontaż, sprzątanie, odbiór terenu, naprawa szkód oraz finansowe rozliczenie z właścicielem lub zarządcą nieruchomości.
W przypadku wydarzenia organizowanego na terenach zielonych ryzyko jest szczególnie wysokie.
Sceny, zaplecze techniczne i gastronomiczne wymagają transportu ogromnej ilości wyposażenia. Pojawiają się samochody ciężarowe, konstrukcje tymczasowe, drogi technologiczne i tysiące uczestników. Jednocześnie organizator funkcjonuje w przestrzeni, której częścią są drzewa, krzewy, rabaty i infrastruktura publiczna.
Każde niedopatrzenie może więc szybko zostać przeliczone na pieniądze.
Ponad 1,3 mln zł związane z samym udostępnieniem i zabezpieczeniem terenu
Jeśli zestawić podstawowe kwoty wynikające z dokumentów, skala jest znacząca.
Czynsz wynosi 1 078 125,27 zł brutto, a kaucja 214 291 zł. Łącznie daje to ponad 1,29 mln zł związanych z dzierżawą i jej zabezpieczeniem. Po doliczeniu ponad 31 tys. zł naliczonych za korzystanie z dodatkowego terenu mowa o ponad 1,32 mln zł.
Nie oznacza to oczywiście, że cała ta kwota jest przychodem miasta. Kaucja ma charakter zabezpieczenia i może zostać zwrócona po spełnieniu warunków, a dodatkowa należność jest przedmiotem sporu.
Pokazuje jednak skalę środków, które trzeba uwzględnić przy organizowaniu komercyjnego wydarzenia tej wielkości na miejskim terenie.
Do tego należy doliczyć rzeczywiste koszty wykonania wszystkich napraw.
Cytadela jako przestrzeń eventowa. Gdzie leży granica opłacalności?
Dokumentacja po BitterSweet Festival otwiera szerszą dyskusję dotyczącą ekonomii organizowania wielkich komercyjnych wydarzeń w miejskich parkach.
Z jednej strony miasto otrzymuje ponad milion złotych czynszu, wydarzenie przyciąga tysiące osób, generuje ruch w hotelach, gastronomii, transporcie i innych usługach, a jednocześnie buduje ofertę rozrywkową miasta.
Z drugiej strony część ekonomicznego rachunku stanowią potencjalne szkody w przestrzeni publicznej.
Kluczowy staje się więc mechanizm, który pozwala oddzielić koszty ponoszone przez prywatnego organizatora od kosztów, które w przeciwnym razie mogłyby zostać przerzucone na miasto.
W tym przypadku ZZM wykorzystał właśnie instrument kaucji. Ponad 214 tys. zł pozostaje zabezpieczone, a organizator ma usunąć szkody na własny koszt.
Dla branży eventowej to bardzo konkretna lekcja: budżet wielkiego wydarzenia nie kończy się na scenie, artystach i marketingu. Trzeba w nim pozostawić także margines na ryzyka, które ujawniają się dopiero wtedy, gdy publiczność już dawno opuści teren festiwalu.






