Niedobór snu wśród młodych pracowników przestaje być wyłącznie problemem zdrowotnym i coraz wyraźniej staje się wyzwaniem dla biznesu. Z najnowszych szacunków wynika, że w grupie osób w wieku 18-35 lat niewystarczająca ilość snu może generować dla pracodawców w Polsce koszty rzędu około 8,73 mld zł rocznie. To równowartość blisko 17,5 mln utraconych dni roboczych.
Takie wnioski płyną z raportu platformy ePsycholodzy.pl, przygotowanego m.in. na podstawie badania przeprowadzonego wśród ponad 800 Polaków w wieku 18-35 lat. Dane pokazują, że problem krótkiego snu dotyczy znacznej części młodych dorosłych. Mniej niż sześć godzin na dobę śpi 29,9% badanych mężczyzn i 35,6% kobiet. Kolejne 32,3% mężczyzn oraz 27,5% kobiet deklaruje od sześciu do siedmiu godzin snu.
Autorzy opracowania przeliczyli te dane na potencjalne koszty dla przedsiębiorstw. Przyjęli przy tym, że jeden utracony dzień roboczy oznacza dla pracodawcy koszt w wysokości 500 zł. Łącznie niedobór snu w grupie młodych zatrudnionych miałby przekładać się na około 8,73 mld zł strat rocznie. Większa część tej kwoty przypada na mężczyzn – około 4,71 mld zł. W przypadku kobiet oszacowano ją na około 4,02 mld zł.
Co istotne, wyliczenia obejmują wyłącznie skutki związane z absencją chorobową. Nie uwzględniają natomiast szeregu innych kosztów, które w praktyce mogą być dla przedsiębiorstw równie istotne: spadku produktywności, większej liczby błędów, pogorszenia jakości pracy, wypadków, reorganizacji zespołów, zastępstw czy rotacji pracowników.
– Przyjęliśmy założenie, że jeden utracony dzień roboczy kosztuje pracodawcę 500 zł. W Polsce w wieku 18-25 lat pracuje ok. 1,45 mln osób, w tym ok. 0,8 mln mężczyzn i 0,65 mln kobiet – wskazuje Michał Pajdak, wykładowca akademicki i ekspert platformy ePsycholodzy.pl.
W tej grupie wiekowej straty wynikające z niedoboru snu oszacowano na około 1,2 mld zł w przypadku mężczyzn i ponad 1 mld zł w przypadku kobiet.
Jeszcze większa skala kosztów pojawia się wśród pracowników w wieku 26-35 lat. W Polsce ma być ich około 4,25 mln, w tym 2,35 mln mężczyzn i 1,9 mln kobiet. Według przyjętego modelu niedobór snu wśród mężczyzn oznacza około 7,02 mln utraconych dni roboczych i koszt na poziomie 3,51 mld zł rocznie. W przypadku kobiet mowa o 5,99 mln dni i około 3 mld zł.
Dla biznesu problem może być jednak znacznie szerszy niż sama nieobecność pracownika. Jednym z najważniejszych zjawisk jest prezenteizm, czyli sytuacja, w której pracownik pojawia się w pracy, ale z powodu zmęczenia, złego samopoczucia lub innych problemów funkcjonuje poniżej swojej normalnej wydajności.
To zjawisko jest szczególnie trudne do uchwycenia w firmowych statystykach, ponieważ formalnie pracownik pozostaje obecny, a koszty ujawniają się dopiero w postaci wolniejszej realizacji zadań, niższej jakości pracy, błędów czy opóźnionych decyzji.
Jak wskazuje Michał Pajdak, międzynarodowe analizy przywoływane w raporcie pokazują, że chroniczne niedosypianie może generować większe straty właśnie poprzez prezenteizm niż poprzez samą absencję. W niektórych opracowaniach bezsenność łączono ze spadkiem wydajności odpowiadającym utracie ponad 11 dni pracy w ciągu roku.
Problem ma także wymiar makroekonomiczny.
– Niedostatek snu pracujących, zgodnie z szacunkami, przekłada się na straty rzędu 1-3% PKB. Oznacza to, że w Polsce straty te można szacować na ok. 40-120 mld zł rocznie w przypadku wszystkich grup wiekowych – podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Z punktu widzenia przedsiębiorstw kluczowe znaczenie ma wpływ niewyspania na koncentrację i zdolność podejmowania decyzji. Dr Milena Gojny-Zbierowska, psycholog z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, zwraca uwagę, że niedobór snu obniża czas reakcji, refleks oraz kompetencje poznawcze. Pracownik może wolniej analizować informacje, gorzej wychwytywać szczegóły i częściej popełniać błędy.
Ma to szczególne znaczenie w zawodach wymagających dużej koncentracji, szybkiego podejmowania decyzji, obsługi maszyn czy odpowiedzialności za bezpieczeństwo innych osób.
Według przywołanych w raporcie szacunków RAND Corporation spanie mniej niż sześć godzin na dobę może wiązać się ze spadkiem wydajności pracy o około 2,4 pkt proc. Z kolei analizy prowadzone w Stanach Zjednoczonych wskazują, że koszty niedoboru snu mogą wynosić od kilkuset do nawet kilku tysięcy dolarów na pracownika rocznie.
Dla działów HR i zarządów firm oznacza to, że sen pracowników może być traktowany jako jeden z elementów zarządzania produktywnością i ryzykiem organizacyjnym. Chodzi nie tylko o absencję, ale także o jakość wykonywanej pracy, bezpieczeństwo, rotację i długoterminową kondycję zespołów.
Eksperci wskazują, że odpowiedzią przedsiębiorstw mogą być programy profilaktyczne uwzględniające szeroko rozumiany dobrostan pracowników. Znaczenie ma przy tym nie tylko sama liczba godzin snu, ale również jego jakość, styl pracy, poziom stresu i możliwość regeneracji.
W praktyce problem snu może więc coraz częściej trafiać do firmowych strategii wellbeingowych obok zdrowia psychicznego, aktywności fizycznej czy przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu. Przy kosztach liczonych w miliardach złotych staje się bowiem nie tylko sprawą indywidualnego komfortu pracownika, ale także elementem wpływającym na efektywność całej organizacji.






