Kopalnia Soli „Kłodawa” znalazła się w centrum publicznej dyskusji za sprawą planów zagospodarowania nieczynnych wyrobisk. Z biznesowego punktu widzenia znacznie szerszym problemem jest jednak uzależnienie wyników spółki od pogody, cen soli drogowej i konkurencji importowej. Po stracie w 2025 roku przedsiębiorstwo deklaruje wyraźną poprawę wyników, planuje sprzedaż przekraczającą 700 tys. ton w tym roku i inwestuje w modernizację wydobycia. Jednocześnie poszukuje sposobów na wykorzystanie infrastruktury znajdującej się setki metrów pod ziemią.
Kłodawski biznes opiera się przede wszystkim na wydobyciu i przetwarzaniu soli kamiennej. I – jak podkreśla zarząd – ma tak pozostać. Spółka posiada koncesję na eksploatację złoża „Kłodawa 1” do 2052 roku i deklaruje, że nie planuje ani zakończenia, ani ograniczenia podstawowej działalności.
Problemem jest jednak specyfika rynku. Duże znaczenie dla wyników przedsiębiorstwa ma sprzedaż soli drogowej, a ta pozostaje mocno związana z przebiegiem zimy. Łagodny sezon oznacza mniejsze zużycie soli przez zarządców dróg, pozostające u odbiorców zapasy i presję na ceny. Do tego dochodzi konkurencja ze strony surowca importowanego.
Właśnie dlatego zarząd poszukuje dodatkowych źródeł przychodów i sposobów gospodarczego wykorzystania majątku, który powstał w ciągu dziesięcioleci działalności górniczej.
Od składowiska po centrum danych
Jednym z najważniejszych aktywów kopalni są ogromne podziemne przestrzenie pozostałe po zakończonej eksploatacji poszczególnych części złoża. Spółka analizowała kilka potencjalnych sposobów ich wykorzystania.
Wśród koncepcji znalazły się podziemne archiwum dokumentów, centrum danych, magazyn energii oraz składowanie odpadów w wyeksploatowanych komorach. Kopalnia zaznacza, że żaden z tych kierunków nie miałby zastępować wydobycia soli.
To właśnie ostatni z pomysłów wywołał jednak największe kontrowersje społeczne. Zarząd potwierdził, że rozważany projekt dotyczył składowania wybranych odpadów dopuszczonych prawem, ale nie miał obejmować odpadów komunalnych, medycznych ani promieniotwórczych.
W reakcji na obawy mieszkańców spółka zwróciła się do Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB oraz Akademii Górniczo-Hutniczej o przygotowanie niezależnej oceny przedsięwzięcia. Do czasu zakończenia analiz dalsze działania związane z projektem zostały wstrzymane.
Z biznesowej perspektywy nie oznacza to jednak rezygnacji z poszukiwania dodatkowych zastosowań dla podziemnej infrastruktury. Zarząd wprost wskazuje, że dywersyfikacja źródeł przychodów jest jednym z elementów budowania stabilności przedsiębiorstwa.
Trudny 2025 rok. Spółka wraca nad kreskę
Finanse kopalni dobrze pokazują, jak mocno działalność przedsiębiorstwa podlega wahaniom koniunktury i pogody.
W 2015 i 2016 roku spółka notowała około 13 mln zł straty rocznie, a w 2020 roku strata przekroczyła 16 mln zł. Zupełnie inaczej wyglądały lata 2022 i 2023, gdy zysk w każdym roku przekraczał 20 mln zł. Według zarządu jednym z czynników sprzyjających wynikom było wówczas ograniczenie importu soli z Białorusi. W 2024 roku wynik był już tylko symbolicznie dodatni, a 2025 rok zakończył się stratą.
Spółka tłumaczy ubiegłoroczny rezultat przede wszystkim słabą zimą 2024/2025 i presją cenową.
Jednocześnie zarząd zdecydowanie sprzeciwia się pojawiającemu się w przestrzeni publicznej określeniu „25 mln zł zadłużenia”. Podkreśla, że wykazana strata nie jest tym samym co dług przedsiębiorstwa.
Według danych przedstawionych przez samą spółkę 2026 rok wygląda już zupełnie inaczej. Po ośmiu miesiącach kopalnia wykazuje kilkanaście milionów złotych zysku. Zarząd informuje również o wysokim poziomie sprzedaży i stabilnym portfelu zamówień, a tegoroczny wolumen sprzedaży ma przekroczyć 700 tys. ton.
Prawie 200 mln zł na inwestycje, remonty i modernizacje
Kopalnia równolegle prowadzi duży program inwestycyjny. W latach 2021–2025 na inwestycje ze środków własnych przeznaczyła ponad 130 mln zł. Kolejne ponad 62,4 mln zł pochłonęły remonty i modernizacje.
Pieniądze trafiały m.in. w infrastrukturę górniczą i produkcyjną, linie technologiczne, transport, energetykę odnawialną oraz rozwój działalności turystycznej.
Kolejnym istotnym projektem ma być mechanizacja urabiania soli. Kopalnia informuje o blisko 50 mln zł dofinansowania na zakup i wdrożenie rozwiązania, które ma obniżyć koszty, poprawić jakość produkcji, zmniejszyć zużycie energii oraz ustabilizować proces wydobywczy.
To ważne także w kontekście rosnącej konkurencji cenowej.
Kopalnia również importuje sól
Ciekawym elementem modelu biznesowego spółki są zakupy soli za granicą. Zarząd przyznaje, że importuje surowiec, ale określa te zakupy jako uzupełniające wobec własnego wydobycia.
Według danych kopalni ich skala odpowiada około 5 proc. własnej produkcji. Spółka twierdzi jednocześnie, że działalność ta przyniosła około 15 mln zł dodatkowego wyniku.
Importowana sól trafia przy tym wyłącznie na rynek soli drogowej. Według zapewnień przedsiębiorstwa Sól Kłodawska sprzedawana jako produkt spożywczy pochodzi wyłącznie z własnego wydobycia.
Polacy wykupują sól, ale skala biznesu jest gdzie indziej
Kontrowersje wokół przyszłości kopalni doprowadziły do jeszcze jednego, nieoczekiwanego zjawiska – gwałtownego wzrostu zainteresowania Solą Kłodawską. Spółka poinformowała 17 września o kilkukrotnym zwiększeniu liczby zamówień w swoim sklepie internetowym. Efektem były przejściowe braki niektórych produktów i wydłużenie czasu realizacji.
Z punktu widzenia całego przedsiębiorstwa detaliczna sprzedaż soli spożywczej ma jednak ograniczone znaczenie.
Przy planowanym na ten rok wolumenie przekraczającym 700 tys. ton około 15 tys. ton ma przypadać na sól spożywczą. To około 2,1 proc. całości. Nawet gdyby sprzedaż tej kategorii podwoiła się do 30 tys. ton, odpowiadałaby za około 4,2 proc. całkowitego wolumenu.
Dlatego przyszłość finansowa Kłodawy nie zależy od chwilowego boomu na detaliczną sprzedaż charakterystycznych różowych opakowań soli. Kluczowe pozostają wielkoskalowe wydobycie oraz sprzedaż soli drogowej i przemysłowej.
70-letnia kopalnia przed decyzją o nowym modelu rozwoju
W 2026 roku mija 70 lat od rozpoczęcia wydobycia soli w Kłodawie. Dziś przedsiębiorstwo stoi przed wyzwaniem charakterystycznym dla wielu dużych firm surowcowych: jak utrzymać podstawowy biznes, a jednocześnie ograniczyć jego podatność na wahania rynku.
Z jednej strony kopalnia ma koncesję pozwalającą myśleć o wydobyciu przez kolejne dekady, inwestuje w mechanizację i deklaruje powrót do rentowności. Z drugiej – poszukuje nowych zastosowań dla infrastruktury i ogromnych podziemnych przestrzeni, które mogłyby generować dodatkowe przychody.
Kontrowersje wokół składowania odpadów pokazały jednak, że w przypadku Kłodawy rachunek ekonomiczny nie będzie jedynym kryterium. Każdy nowy model wykorzystania podziemnych wyrobisk będzie musiał uwzględniać kwestie środowiskowe, bezpieczeństwo złoża oraz akceptację społeczną. Dopiero wyniki zleconych ekspertyz pokażą, czy jeden z najbardziej dyskutowanych obecnie pomysłów będzie miał szansę przejść z etapu analiz do realizacji.






